Ciasteczka z amarantusem

Lubicie próbować nowości? W Kacperkowie lubimy, tak kiedyś  było z amarantusem. Mami kupiła na próbę i do dziś gości on w naszej kuchni.  Amarantus jest zbożem bogatym przede wszystkim w błonnik, żelazo i w białko, które jest wysoko przyswajalne. Do tej pory jedliśmy amarantus w postaci poppingu, czyli prażone ziarna, które są już gotowe do spożycia. Taki amarantus dodajemy  do jogurtu naturalnego, mlekabądź jemy go w  ciasteczkach. Do gustu przypadł na szczęście wszystkim domownikom ; )  Dzisiaj chciałam i was zachęcić do spróbowania amarantusa, dzielę się więc przepisem na ekspresowe, bezglutenowe, bezcukrowe i bezjajeczne ciasteczka. Pomimo braku tych produktów ciasteczka są pyszne i słodkie co zawdzięczają bananom i daktylom. Bardzo mocno je polecam, mało pracy, a jakże smacznie i zdrowo. Przepis, który trochę zmodyfikowałam znalazłam TUTAJ  :)

Ciasteczka z amarantusa

  •  3 dojrzałe banany
  • 2,5 szklanki amarantusa ekspandowanego (poppingu)
  • ok. 8-10 daktyli (mogą być też inne suszone owoce)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Banany blendujemy na gładką masę. Dodajemy amarantus, sodę i pokrojone na małe kawałki daktyle. Wszystko mieszamy. Blachę do pieczenia wykładamy papierem i formujemy ciasteczka, ja robiłam to łyżką. Wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok 10-15 minut. Po tym czasie ciasteczka są gotowe. W środku są miękkie. I takie mają być ;) Z podanej porcji wyszły mi dwie blachy ciasteczek ;)

32758