Mami i szycie – początki

Przed tym jak zaczęłam pisać tego posta starałam się uruchomić swoją pamięć i przypomnieć sobie jak to było z szyciem u mnie wcześniej. Moje wspomnienia ograniczają się do tego, że pamiętam jak mama szyła na maszynie (tej samej na której ja urzęduje teraz). Stary Łucznik rządzi :) Pamiętam sukienkę czerwoną w czarne grochy jaką mi uszyła, była super! Zobaczcie sami, szkoda tylko, że ten ekstra biały sweterek ją ciut zasłania ;-) 

IMAG3626_1

To pewnie wtedy została we mnie zaszczepiona miłość do grochów, która odżyła kilkanaście lat później, przy okazji oglądania Magdy M :-) Ale powiem Wam, że mi jeszcze daleko do takich uszytków, choć już nie jedna czapka, komin, spodnie, spódniczka za mną, ale sukienka i to z rękawami…oj daleka jeszcze do tego droga.

Wracają do wspomnień to pamiętam też jak u babci bawiliśmy się starym Singerem, zabawy było wiele, a dorośli  zawsze gadali, żeby tylko tym kółkiem nie kręcić, oczywiście się nie kręciło…jak widzieli  :-P Jak miałam coś zszyć to raczej się do tego nie spieszyłam, a raczej nie robiłam tego wcale. Trudno chodziło się w czymś innym. Nawet jak Kacperek się urodził mieliśmy takie fajne śpiochy z autkami, ale trzeba było je zszyć… i tak biedne dziecko wyrosło ze śpiochów :-) Teraz z maszyną pod ręką byłoby na pewno inaczej. Oj na pewno!

Wracając do teraźniejszości, to jak już wspomniałam zaraziła mnie szyciem jedna z wrocławskich mam, która też ma  fajnego marcowego bobasa i bloga, na którego Was gorąco zapraszam, zobaczcie jakież ona cuda szyje;-) 
http://matkaszyje.pl/

To właśnie ona uszyła kiedyś matę edukacyjną i jak ją zobaczyłam to dosłownie wtedy oszalałam. Ta mata była boska! Myślałam o niej prawie całymi dniami i nocami. I wtedy wymyśliłam, że też będę szyła, a moje dziecko będzie miało jedyną w swoim rodzaju matę. I tak też się stało kilka miesięcy później, bo to nie mata była pierwszą rzeczą jaką uszyłam.

Jak na syna przystało, była to piłka. Ręcznie robiona piłka w barwach biało-czerwonych, z akcentem groszkowym :)   W dodatku  sama tego nie wymyśliłam, też zgapiłam, ale tym razem od innej mamy. Mamy Jasia, która zrobiła taką piłkę i potem podsunęła mi tutorial. Te marcowe mamy to fajne babki :) I tak oto powstała ze starej bluzki i spódnicy mięciutka piłeczka. Pamiętam jak ją szyłam wykorzystując każdy kawałek snu mojego dziecka, a to były bardzo krótkie kawałki :-) A i nie zapomnę też jak chciałam narysować te nieszczęsne pięcioboki…ile się nawyzywałam to moje. Jedno jest pewne, talentu do geometrii raczej nie posiadam, za to do drukowania tak, bo w końcu je wydrukowałam!

IMAG1264

IMAG1267

Szukając zdjęć piłki znalazłam jeszcze trzy rzeczy, które uszyłam ręcznie, jeszcze przed zdobyciem maszyny. Dwie metki, jedna szeleszcząca, druga normalna i hit nad hitami – sowa!!! Uwaga, uwaga można się śmiać :))) Dla mnie sowa nie ma lepszych (tylko biedna  jakaś wystraszona). A zresztą wszystko jakieś koślawe :P

IMAG1911

IMAG1326

Myślę, że chcielibyście zobaczyć w końcu tą matę. Tak, tak tą matę od której wszystko się zaczęło. Ale spokojnie, coś o niej napiszę. Mata miała z założenia być edukacyjną, jakieś szeleszczące elementy, doszyte zabawki,metki, jednak z upływem czasu i wielu przemyśleniach koncepcja się zmieniła i powstała zwykła dwustronna mata na podłogę. Czemu? Może trochę z lenistwa? A może też dlatego, że w razie zakończenia współpracy jej i mojego dziecka ma służyć za koc lub kapę na łóżko.

Jak już pisałam zdążyłam wiele rzeczy przed matą uszyć, mata to jednak było dla mnie wyzwanie, głównie finansowe, bo te materiały trzeba było przecież kupić, więc rozłożyło się to na kilka miesięcy. Aż w końcu nadszedł ten dzień kiedy mata zaczęła się robić. Wycinanie kwadratów, a potem kombinowanie ich ułożenia, tak, aby wszystko w miarę pasowało. Jak już koncepcja się podobała to cyk zdjęcie pamiątkowe, żeby było wiadomo jak zszyć potem te kawałki. Pewnie myślicie, super zaplanowane. Ale Mami nie byłaby Mami, gdyby wszystko było takie proste. Zdjęcia były i Mami na ich podstawie zszywała i tak je zszyła, że było źle :-D Wyobrażacie sobie,  żeby gładki zielony było obok gładkiego niebieskiego :-) przecież one prawie się pogryzły :-) Na szczęście w założeniu był to dół maty ,czyli to co miało być na podłodze, czyli praktycznie niewidoczne.  Druga strona zszyta według zdjęcia, jednak bez problemów się nie obyło…ba było kombinowanie, rozpruwanie (nienawidzę rozpruwania!), dorabianie. Jakoś tak ten super minky się powyciągał, polar też, gdzieś tam czegoś zabrakło.Wszytko jednak dało się naprawić (szkoda, że nie obyło się bez rozpruwania) i  nie ma co się rozczulać, mata nam bardzo służy pomimo jej koślawości :-) I proszę  oto zdjęcia ( w środku maty owata, żeby w dupkę było cieplej).

IMAG2857

 IMAG2858 IMAG2860

 Na macie fajna jest zabawa:)

Bez tytułu

IMAG3049

I jak podoba się?

The following two tabs change content below.

Ostatnie wpisy Mami (zobacz wszystkie)

14 Komentarze

  1. rewelacyjna mata…jestem pod wrażeniem i zupełnie Ci nie wierzę, że nie masz talentu…ja bym mogła myśleć, marzyć i mieć nawet dwie maszyny i nic by z tego nie wyszło. Kacperku Twoja Mami jest super zdolna!

    • Kamilko dzięki :-) zapewniam jakbyś usiadła do jednej z tych maszyn to szybko byś stwierdziła, że to nie takie trudne ;-)

  2. No i padłam z zazdrości i nie powstałam. Gdybym uszyła taką matę, nakleiłabym sobie na czole „geniusz” i więcej właściwie nie musiałabym szyć. Franek już duży, więc na matę za późno, narzuta za to byłaby w sam raz. Szkoda tylko, że talentu NI MA. A Ty, Martuś, szalej!

    • Kasiu coś pamiętam jednak, że i ty za szycie sie kiedyś wzięłas, pamiętam torbę co uszylas przecież była super! Także talent jest :-) siadaj do maszyny i szyj narzutke, to naprawdę jest proste :-)

  3. Witam, genialne!:) może mi Pani powiedzieć jakiej grubości jest mata oraz jakie materiały zostały użyte? A może ma Pani chęć sprzedać mate ?:)

    • Witam, bardzo dziękuję za komplement ;) Ta akurat mata niestety nie jest na sprzedaż, uszyłam ją jaką jedną z pierwszych rzeczy dla syna, więc mam do niej wielki sentyment, a poza tym czasami z niej jeszcze korzystamy :) Mata jest uszyta z kawałków tkaniny bawełnianej, w środku wypełniona jest owatą 200 g jeśli dobrze pamiętam. W razie innych pytań z chęcią odpowiem! Pozdrawiam

  4. A potem już poleciało z górki ;-). I znowu okazuje się, że najważniejsze, to mieć jakiś pomysł na życie. Talent masz wrodzony i potwierdzam to całym moim autorytetem ;-)

  5. Ja właśnie dopiero teraz zaczynam swoją przygodę z szyciem. :) I jestem na etapie szukania pomysłów na w miarę proste rzeczy, którym jestem w stanie podołać z moimi umiejętnościami. :) Może masz jakieś strony, na których szukasz nietrudnych inspiracji? Ja na razie korzystam głównie ze strony Przepis na szycie. Jest super i zawsze znajdę tam coś, co akurat mam ochotę uszyć, ale chętnie poznam więcej fajnych miejsc w sieci. :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.