W Moim Kacperkowie

    Kim jest Mami w Kacperkowie?

Mami to nikt inny jak Mama, Mamuśka, Mamusia, Matka Polska, Matka Wariatka :) Mama 9 miesięcznego Kacperka i żona ciut starszego Męża, zwanego w domu Tati. A Kacperkowo to nasz mały domek, w którym sobie żyjemy. Skąd akurat pomysł, że Kacperkowo? Wiadomo Kacper, ale byłoby to za proste przecież. Tu swój wkład w bloga ma pewna super Ciotka, która kiedyś rozmawiając u nas przez telefon została zapytana gdzie jest, a ona na to: „W Kacperkowie” – i tak już zostało :)

Co robi Mami?

Mami byczy się na urlopie macierzyńskim ;) A że czasem, jak Tati pomoże ma trochę wolnego czasu to zawsze stara się wykorzystać go przyjemnie. Ale gdzie tam, żeby sobie tylko przyjemność sprawić…trzeba sprawiać przyjemność ludziom wokół, więc piekę i szyję, czasem też gotuję coś innego niż rosół i pomidorową ;)  Piekę dla rodziny i znajomych, a szyję hmmm no też dla nich, głównie jednak dla Kacperka.

Piekę odkąd  zostałam żoną, lubię piec, baa uwielbiam, no nie zawsze wychodzi, ale komu zawsze wychodzi? Torciki uwielbiam piec, ozdabiać, gorzej z jedzeniem. Ale nie dlatego, że nie zjadliwe, ale dlatego, że nie za bardzo przepadam za tortami, no i jestem na ciągłej diecie :) Ciasta, ciasteczka, babeczki już jakoś bardziej do mnie przemawiają. Oj tam chyba trochę skłamałam lubię to słodkie i nie zawsze umiem się powstrzymać przed jego jedzeniem…dlatego czasem staram się zrobić coś słodkiego, ale bardziej zdrowego. Wtedy jak się zje to są mniejsze wyrzuty sumienia. Przepisów nie wymyślam raczej (może blog mnie do tego zmobilizuje, zainspiruje), ale zawsze dodam coś od siebie. Inaczej z gotowaniem tu dużo wymyślam, dodaje, przeważnie zmusza mnie do tego lodówka i lenistwo, które mówi „nie chce Ci się iść do sklepu” :)

Szyję odkąd zostałam Mamą, więc stosunkowo niedawno, choć czas ten zleciał strasznie. Skąd szycie? Inspiracje dały mi inne Mamy, które w tym miejscu gorąco pozdrawiam! U jednej takiej Mamy zobaczyłam fajną matę dla dzieciaków i myślę, nie ma zmiłuj, uszyję taką, by mieć w swoim Kacperkowie. I uszyłam, choć zanim doszłam do maty, uszyłam kilka, kilkanaście innych rzeczy o czym tu jeszcze wspomnę. Nie umiałam szyć na maszynie, ale z pomocą Mamy ( dzięki Mama za maszynę i za szycie) jakoś to ogarnęłam.

Na blogu zapewne pojawią się też inne wpisy nie z kuchni i nie wyciągnięte spod maszyny. Początkowo miało być tylko szycie i pieczenie, ale już wiem pisząc ten tekst, że na tym się raczej nie skończy. Nie można się przecież ograniczać :) W końcu w Kacperkowie dzieją się też inne rzeczy. A i Mami oprócz bycia matką, żoną, „szwaczką, kucharką, cukiernikiem” jest też innymi osobami i pewnie kiedyś o tym napiszę. 

A po co Mami ten  blog?

No właśnie po co? Któż to wie i co z tego wyjdzie, o zgrozo…O blogu myślałam już długo, długo, chyba nawet w liceum, choć nie wiem o czym chciałam tam pisać…raczej dobrze, że wtedy nie powstał. Blog jest chyba takim małym spełnieniem marzeń, pragnień. Piekę i robię zdjęcia tym wypiekom, szyję też robię zdjęcia i chciałabym się z kimś tym podzielić, może kogoś zainspirować, a może tu znaleźć więcej inspiracji, więcej mocy do działania. Więc niech się dzieje!!

Czego nie będzie?

Niestety niczego co będzie idealne :) Moje wypieki czasem są koślawe, moje szycie też, ale no przecież trening czyni mistrza i wiedząc, że choć 1 osoba mnie czyta będę się starać bardziej. Tati nie ma zmiłuj, musisz czytać! ;)

I pytanie do Was (lub tylko do Tati) jaki pierwszy wpis? Szycie, pieczenie?